Srednia Glosow: 8.6
Ilosc Glosow: 10
Twoja ocena:

10:07

Parę sekund minęło, od Twojego powrotu

jeszcze dzień nie spożył nocy,

wzbiłeś ptaki do lotu

nie czekałem na spotkanie,

miałeś być przepowiednią

nigdy nie spełnioną

myślą bezwiedną

Wiatr kołysał huśtawkę, za rękę mnie trzymał

stłuczone kolano, sąsiad opatrywał

sen nawiedzał nieustannie,

na rękach mnie nosił, przytulał i głaskał

pilnował, nie zwątpił

Nie widziałeś jak szukam,

w kroplach łez Twego odbicia

przestałem czekać, nie wierząc

w moich marzeń odkrycia

Miałem być sam dla siebie, uciekać nocami

nie chciałem, daruj sobie,

zostań za drzwiami

Nie jestem gotowy,

poczekaj na serce

nie wchodź z butami

zapukaj, nic więcej