Srednia Glosow: 5
Ilosc Glosow: 2
Twoja ocena:

Marchand de sommeil

Gdy ostatnim tchnieniem wiatru

Twe istnienie, jak puch z nieba

Wzleci, napnie swoje skrzydła

Wzleci, weĽmie to co trzeba

Gdy poczujesz na policzkach

Ciepły oddech, choć bez serca

Powóz koni, białe róże

I natchnione wami miejsca

To marzenia, senna jawa

Trzymasz w dłoni swe odbicie

Handlarz snem daje ci szansę

ProwadĽ, nim księżyc tli się