Ukochałem to, co powinno wczoraj zginać
Brakowało troski, lub twojego dotyku
Zapodziane słowa, zapomniały dopłynąć
błahe problemy - brak łącza na styku
Oddany prawdzie, zakłamany w sobie
powtarzałem w myślach po raz set ostatni
"Nie założę już szmat, ku mojej ozdobie
zapracuje na to, gorej moja matni!"
Słowom tym jednak, brak mocy rozkazu
bo serce kocha nienawidzić ciało
Chciało być silne, ale tak od razu
Pomóż mi proszę, bo siły mi mało.