Na kartce z zeszytu, namalował ślady
Starannie, ołówkiem pokrył papier blady
Chciał, by ktoś je odnalazł
i dotarł do niego
Cichy płacz, wśród nocy
"Nikt nie słyszy tego"
Nadzieją i strachem żywił swoje usta
Nie wiedział jak zapomnieć
"Dłoń cały czas pusta"
Uciekał w nocy, rozmazując swe oblicze
Sen był marzeniem, w dzień zapalał znicze
Rysunek na kartce, co dotyku cieniem
Uniósł się na wietrze
-Gdzie spadł?
-Tego nie wiem