Zaraz po przebudzeniu
Strącił dłonią słońce
Nie lubił gdy
Witało go o poranku
Sprawiając złudne
Uczucie pełni
Czas pociągał
Za kolejne sznurki
Niczyjego manekina
Każda sekunda
Wydawała się
Ostatnią
Rzadko spoglądał
Na zegarek
Nie chciał wiedzieć
Ile już godzin
Ukradła mu samotność....
A mówią że tylko
Szczęśliwi
Czasu nie liczą