Srednia Glosow: 6.63
Ilosc Glosow: 8
Twoja ocena:

Zemsta wisiała w powietrzu

Zasnąłem pod drzewem rozkoszy

Zwisające kruki, chroniły mnie przed światem

Zduszone powietrze zalewało pustkę

Zamurowany i zgłuszony w "suwerennym" państwie

Zacząłem odkrywać jak dobrze jest być sobą


Zadawałem kolejnym wspomnieniom rany

Zostawiając przyszłość na później

Zazdrość dochodziła do słowa

Za każdym razem kiedy pukałeś do mych drzwi

Zasuszona krew tworzyła pancerz przed szczęściem


Zdawało mi się, że widzę w lustrze twe odbicie

Zapalonego łowcy, bez oznak cierpienia

Zdrętwiałe ciało kazało mi udawać

Zostało same czym więcej mogło się karmić?